Krótki wstęp tylko napiszę: Dziewuszki były dzisiaj ponad półtorej godziny na pokoju. Od razu po powrocie do klatki ledwo starczyło im sił na dowleczenie się do legowisk. Nutka musiała zająć poduszeczkę na samym dole a Lusia doczłapała się na pięterko. Tobi niestety nie jest za dobrym modelem, zresztą sami zobaczycie.
Już mam więcej siły i mogę Wam opowiedzieć o moich zdjęciach.
To na czym opieram moje piękne łapki to taki kojec, w którym mogłam odpocząć na wybiegu. Super!
To ja Wasza ukochana Lusia. Tutaj akurat siedziałam sobie w moim ulubionym tuneliku.
Bardzo go lubimy z Nutką!
A to nas drugi tunelik. Ten jest sztywniejszy ale za to jakie ma śliczne kropeczki :)
Właśnie uciekałam przed tym dzieciakiem.
Em... Tutaj byłam troszkę zdziwiona..
Ale i tak pięknie wyszłam!
Wyścig z Nutką niestety przegrałam i musiałam położyć się na ziemi. Zupełnie nie pomyślałam żeby leżeć w tunelu hihihi
Teraz ja coś napiszę. Ta szczota to nasz śmiertelny wróg! Zawsze kiedy się pojawia na naszym wybiegu ją atakujemy! W końcu kradnie nasze...hm... No właśnie!
Na tym zdjęciu chciałyśmy wymknąć się za kanapę ale niestety Nasza jak zwykle czujna! :(
Jeszcze jedna próba - niestety znów nieudana...
A to ja! Znowu w tuneliku :3 Mam taką poważną minkę - to do mnie niepodobne...
Tutaj znowu - powaga na mym obliczu.
(to mi Nutka podpowiedziała - co to znaczy oblicze?!)
Nasza zrobiła nam fajną zabawkę - przywiązuje koperek do sznureczków a my musimy go wspólnie zdobyć. Choć na tym zdjęciu tego tak dobrze nie widać...
Tutaj miałam pierwsze czesanko!
Mamcia (czyli Nasza) mówi, że za wypadają nam włoski i trzeba nas wyczesać - bardzo mi się podobało i nie chciałam schodzić z kolan żeby zrobić miejsce Nutce - ale przecież jej się nie podobało tak jak mi....
Dogadałam się z dziewczynami - ja będę opisywać klatkę. Kolba widoczna na zdjęciu to kolba miodowa. Podczas zamawiania z internetu zakupów dostałam to gratis. Bardzo im zasmakowała.
Tutaj sobie wypoczywam - przed wyjściem na wybieg. Po wybiegu nie miałam siły na pozowanie...
Tutaj znowu u kosmetyczki - drugi raz!
Właśnie zdobywamy sznurki - pychaa
Pięknie pozuję prawda? Mamcia mnie nauczyła. Zawsze kiedy powie "Hop!" to tak staję i dostaję coś pysznego.
Ja też miałam czesanie - na początku było fajnie ale potem mi się znudziło i poszłam sobie.
Hamak uszyty przez moją mamę - jest dość wysoko, bo jest również zabezpieczeniem, w razie gdyby świnka wypadła z pięterka. Chociaż to raczej się nie zdarzy...
No co? Tylko sprawdzałam czy Nasza ma coś smacznego.
To jeszcze przed wybiegiem - po śniadanku odpoczywam :)
Tobiasz nie jest za dobrym modelem. Wszystkie zdjęcia były rozmazane - to jest chyba jedno z lepszych.. -,-
Ja też chciałam sprawdzić czy Mamcia ma coś smacznego. Nie miała.
To jest taki ziołowi dzwoneczek - strasznie im
smakuje.

Masz śliczne świnki <3 No i piesek jest cudowny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://chomikoowoo.blogspot.com/
Dziękujemy razem pannami i Tobiaszkiem ;)
OdpowiedzUsuńFajny post! <3
OdpowiedzUsuńhttps://kicaty.blogspot.com
Masz cudowne świnki.Fajna była ta zabawa którą zrobiłaś swoim prosiakom.Zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńprosinek.blogspot.com
P{ozdrawiam mocno i cieplutko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!