FANPAGE:


czwartek, 24 kwietnia 2014

Historia z trzech miesięcy w pigułce cz. 2

Ostatnie wydarzenia

Siemka!  Ostatnio moja Nutencja postanowiła opuścić swoja terytoria (czyt. mój pokój). Teraz może nutkowe sprawozdanie:
Kiedy ta duża wyszła z pokoju, postanowiłam uciec. Wspięłam się po poduszce zagradzającej wybieg od pokoju i zeskoczyłam na dół.  Drzwi były otwarte więc nie napotkałam już przeszkód. Nagle jakieś wielkie coś oderwało się od ściany (czyt. drzwi) i ledwo umknęłam z życiem. Kiedy ta duża mnie zobaczyła, zrobiła takieeee oczy! Ja nie chciałam jeszcze wracać więc schowałam się pod takim dużym czarnym czymś. TO się ruszało! Duża  zaczęła się śmiać i wołać, że Nutka (niby ja) integruje się z psem! Potem zaczęło mi być tak ciepło, że zasnęłam. Ledwo pamiętałam, żeby zaznaczyć pieseła (czyt. osikać). Potem obudziłam się i zobaczyłam, że ten pies siedzi w kącie jakiś taki przestraszony. Ja też się przestraszyłam i zaczęłam kwikać! Zleciała się cała rodzinka i zabrali mnie do domu...  THE END
___________________________________________________________________________
Więc może wyjaśnienie: Przebieg ucieczki Nutki to tylko domysły. Tylko takie miejsce znalazłam. Co do psa - przeżył  to okropnie. Piszczał potem pół dnia. Śladów po ugryzieniach brak.  
Baju! 


wtorek, 22 kwietnia 2014

Historia z trzech miesięcy w pigułce cz.1

Oswajanie

Na początku, gdy Nutka do nas przyjechała, była malutka, cicha i wystraszona. Dopiero po trzech dniach zaczęłam wkładać rękę do klatki. Wyposażona w ogórek zaczęłam oswajanie.
     Kiedy po raz pierwszy włożyłam rękę z ogórkiem, Nutka wahała się pół godziny. Niestety, nie odważyła się podejść. Trudno. 
     Dzień następny. Ogórek, ręka, klatka. No i .................... Sukces!
Nutka podeszła i słodko chrupała ogórka. 
     Krok następny: Głaskanie
Po paru dniach podawania ogórka, postanowiłam pogłaskać Malutką. Jeszcze wtedy bałam się jej gwałtownych ruchów, więc gdy N. zaczęła biegać wystraszona ja prawie dostałam zawału. 
     Dobra trzeba być twardym. Jeszcze raz, następnego dnia. Po 3/4 dniach udało się. 


Pierwszy wybieg

W środę (to były ferie w pomorskim, nie pamiętam kiedy dokładnie) przyszedł kojec.
Kupiłam podkłady Seni sztuk pięć. Rozstawiłam kojec (bardzo polecam dla osób, które boją się wypuszczać świnkę na pokój) okazał się spory więc się ucieszyłam. Do tego materacyk i już. Wybieg się udał, świnka popcorningowała (popcorning - radosne podskoki świnek).

Dalsze postępy

Teraz będzie od myślników, najważniejsze już opisane :P
- Nutka i pierwsze gruchanie podczas głaskania
- Pierwsza wyprawa powietrzna (noszenie na rękach po pokoju) bez paniki
- Akceptacja psa i domowników
- Ucieczka na pokój z wybiegu: Nie zamknęłam dokładnie i uciekła. Schowała się w zrolowanym dywanie xD
- I ostatnie: Dzisiejszy wybieg na ogródku. Wygrzewała się na słońcu przez godzinę a jak chciałam ją zabrać do domu to mnie pogryzła... 
Dorzucał foty:

Krótki wstęp czyli co i jak w świńskim świecie...

Wstępnie o prośku:

Jestem Nutka, mam około 4 miesiące i... ta wredna duża mówi, że jestem gruba! To nieprawda - ja mam tylko masę grzewczą! Ważę tylko 662 gramy. 
_________________________________________________________________
Tak tylko dorzucę, że Nutka jest świnką przechwyconą w drodze do sklepu zoologicznego. Transakcja na szybkiego przeprowadzona w ciężarówce. Wcześniej już planowałam zakup świnki więc... Jak tylko trafiła się okazja - wykorzystałam ją. Miałam adoptować świnkę lecz ona nagle zachorowała i to ciężko a ja jestem tylko nowicjuszem więc musiałam zrezygnować. Adopcja i tak została wstrzymana.
_________________________________________________________________
Ta duża odeszła na chwilę od kompa to ja (Nutka!) napiszę jeszcze tylko, że jestem świnką oryginalną - z przodu i po boczkach mam krótkie włoski a na kuperku mam piękną pelerynkę!
_________________________________________________________________
OK. To tyle na wstęp. Następne posty będą już ciekawsze. Dodaję, że świnkę jest u mnie od 29 stycznia. 

Jeszcze tylko mordka Nutki:

Powered By Blogger